Ogólna dieta w ciąży

Przeglądając Internet oraz publikacje dotyczące żywienia kobiet ciężarnych trochę się przeraziłam. Wszyscy jak jeden mąż doradzają aby kobieta na każdy posiłek jadła węglowodany. Doradzają, że ryby w ciąży są bardzo ważne. Polecają mleko bo to źródło wapnia. Szkoda tylko, że mało kto z tych ekspertów napisze o tzw. skutkach ubocznych, przyswajalności, czy cukrzycy ciążowej. Dlatego też postanowiłam zebrać wszystko w jedną całość i rozjaśnić niektóre kwestie żywieniowe dla kobiet w ciąży. Właśnie dzięki tej wiedzy sama lepiej się czuję i nie obawiam się jadać wielu produktów.

Zacznę może od przyrostu masy ciała – bo jak wiemy, my kobiety bardzo dbamy o swoją kondycję. I kiedy nagle dowiadujemy się o ciąży szukamy informacji u dietetyków, ginekologów oraz w internecie – ile kilogramów powinno się przytyć. Niestety mały procent kobiet dba o tą wagę.

Takie zalecenia podaje Instytut Matki i Dziecka:

Współczesne badania pokazują jednak trochę inne dane. W pierwszym trymerze ( do 13 tygodnia)  masa ciała nie powinna uledz zmianie w ciąży pojedynczej. Natomiast w ciąży bliźniaczej kobieta może przybrać na masie
w pierwszym trymestrze od 1 kg do 1,5 kg.
Tyczy się to kobiet z prawidłową masą ciała.[1] Ja pilnowałam wagi
w pierwszym trymestrze i rzeczywiście nie przytyłam nawet pół kilo. Choć moja dieta była bogatsza w węglowodany.
W ciąży kobieta powinna przytyć 9 kg, ponieważ:

  • dziecko wazy 3,3 kg
  • łożysko waży 0,7 kg
  • wody płodowe ważą 0,8 kg
  • macica waży 1 kg
  • krew i płyny ustrojowe ważą 2,5 kg
  • piersi ważą 0,5 kg

A więc to, co mówi Instytut Matki i Dziecka, że w ciąży można przytyć od 11,5 kg do 16 kg zakłada również sporą ilość tkanki tłuszczowej ( od 2,5 kg do 7 kg ), która nie zniknie po porodzie. Dlatego warto zastanowić się co jadamy w ciąży. Bo może i łatwo jest stracić to 2 kilogramy, ale z 7 kg (i więcej) może być problem.
Zostawiam zatem pod rozwagę kontrolę wagi w ciąży.

Kolejną rzeczą którą chcę poruszyć jest cukier, a raczej glukoza, której potrzebuje organizm kobiety.
Badania wykazały, że zapotrzebowanie dobowe na glukozę u kobiety ciężarnej wynosi koło 21 g. w 26 tygodniu oraz około 75 g. w 40 tygodniu aby płód i łożysko mogło zdrowo funkcjonować.
Ministerstwo Zdrowia zaleca natomiast aby kobieta ciężarna o  prawidłowej masie ciała spożywała dziennie 8 porcji produktów zbożowych ( 1 porcja to 40 g pieczywa lub 30 g suchych produktów zbożowych) .

Natomiast Instytut Matki i Dziecka podaje w swoim poradniku dla ciężarnych,że:

Zatem jeśli kobieta jada pieczywo pszenne to 40g węgli stanowią dwie kromki, które mają około 27 g węglowodanów, natomiast razowe pieczywo w 40 g ma około 25 g węglowodanów.
Zatem czysto hipotetycznie biorąc na poważnie zalecenia MZ, to 8 porcji chleba pszennego daje nam 216 g węglowodanów, a razowego 200 g.
Ja więc się tylko pytam – jak te biedne kobiety w ciąży mają nie mieć powikłań z cukrzycą ciążową jeśli spożywają ponad 200 g węglowodanów na dobę?  No jak?

Kolejnym kontrowersyjnym tematem jest spożywanie tłuszczu w diecie ciężarnej.
„Tłuszcze –  w odróżnieniu do glukozy, która jest wyłącznie źródłem energii – zawierają bioaktywne składniki niezbędne do przemian cholesterolu, syntezy witaminy D, a także do budowy mózgu i innych narządów dziecka i matki[2]

Ministerstwo Zdrowia  w jednej ze swoich broszur dla kobiet w ciąży pisze:

Trzy razy czytałam zalecenie o miękkiej margarynie. Serio, to jeszcze funkcjonuje!?
Chce mi się płakać czytając takie bzdury.  Dobrze, że chociaż wspominają coś o izomerach trans. Przecież wiadomo, że tłuszcze powinny dostarczać dużo energii oraz kwasów tłuszczowych do produkcji i budowy chociażby hormonów. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe mogą stać się dla nas niebezpieczne i szkodliwe ponieważ ulegają utlenianiu, a co za tym idzie ich właściwości stają się toksyczne. Ale pamiętać należy, że bardzo potrzebne są dla nas niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), które trzeba spożywać aby być zdrowym i tyczy się to także kobiet ciężarnych.  NNKT powinny się znaleźć w diecie ciężarnej.

Martwi mnie fakt, że wszystkie portale mówiące o ciąży promują informację, że to produkty zbożowe powinny być głównym źródłem energii. Szkoda tylko, że żadne źródło nie wspomniało o gęstości odżywczej tychże produktów. Za to wszyscy trąbią o kaloryczności. Po co? A potem dziwimy się, że ciągle ciężarna jest głodna przy pięciu posiłkach lub 8 porcjach węglowodanów.

Następną ciekawostką, którą czytam praktycznie wszędzie, to informacja, że mleko jest w diecie podstawowym źródłem wapnia. Dlatego też ciężarna powinna wypijać w ciągu dnia 3-4 szklanki mleka.  Ale żeby było jeszcze ciekawiej, to większość poradników zaleca piecie odtłuszczonego mleka. Takie “radosne” nowiny można przeczytać również w poradniku, który firma Pregna dodaje do swojej karty ciąży. Tenże poradnik jest opracowany przez dietetyka i ginekologa.
Ale skąd można brać aktualne informacje jak Ministerstwo Zdrowia i Instytut Matki i Dziecka ma takie same zalecenia dla ciężarnych. Nawet w jednej z książek do dietetyki „Praktyczny poradnik dietetyki”  dr hab. Dorota Szostak-Węgierek potwierdza to, że ciężarna ma pić 4 duże szklanki mleka oraz zachęca do spożywania 5-6 posiłków w ciągu dnia aby unikać długich przerw między posiłkami. Pisze również, że ma to znaczenie dla kobiet ze skłonnością do cukrzycy bo wtedy poziom glukozy w ciągu doby będzie bardziej wyrównane.
Dlaczego nikt nie wspomni w tym całym bełkocie o mleku, że aby wapń mógł zostać przyswojony i wchłonięty przez organizm musi wystąpić równowaga magnezu, fosforu oraz witamin A,D,E .  Dlaczego nikt nie wspomni, że nadmiar żelaza i  solaniny, który jest inhibitorem wchłaniania wapnia blokuje wchłanianie wapnia. Dlaczego mało kto mówi o tym, że cukier hamuje przyswajanie wapnia, a nadmiar sodu wydala wapń z organizmu. Natomiast fosfor zmniejsza przyswajanie.
Dla porównania chcę udowodnić, że lepszym od mleka źródłem wapnia jest:

  • żółty ser 680 mg,
  • sardynki 430 mg,
  • migdały 240 mg,
  • figi suszone i pietruszka 200 mg,
  • fasola biała 163mg
  • a mleko ma tylko 120 mg w 100 g produktu…

Była bym jednak hipokrytką, gdybym powiedziała, że moja dieta w ciąży jest nienaganna. Bo tak nie jest.
Miewam teraz ochotę na białe sery, mleko i większą ilość węglowodanów. Ale na miłość boską nie jadam pięciu posiłków i nie ładuję w siebie 8 porcji węglowodanów. Bo była bym teraz szersza niż wyższa.
Zdarza mi się zjeść pieczywo pszenne oraz wypić mleko pasteryzowane ze sklepu, tak dokładnie. Ale nie jadam tego co dziennie.
Dlatego warto zastanowić się nad tym co jest w internecie i co mówi większość dietetyków. Ja nie popieram wielu zaleceń dla kobiet w ciąży jeśli chodzi o żywienie. I w kolejnych wpisach będę o tym pisała więcej.
A jakie jest Twoje zdanie ?

[1] Luke B., Hediger M.L., Nugent C. et al., Body mass index – specific weight gains associate with optimal birth weights in twin pregnancies. J Report Med 2003; 48:217-224.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12746982
[2]  T. Dangel  „Żywienie niskowęglowodanowe i suplementację w ciąży”


Powrót

Dodaj komentarz